• Ko Lanta
    Podróże świat

    Nasza Koh Lanta – totalny chillout, kokos i słonie

    Koh Lanta Yai to dosyć duża wyspa znajdująca się na południowo-zachodnim wybrzeżu Tajlandii. Od północy Lanta Yai sąsiaduje z oddzieloną wąskim kanałem wyspą Lanta Noi. Wyspę zamieszkuje około 20 tys. mieszkańców z czego większość to Muzułmanie. Na Koh Lantę dopłynęliśmy z Koh Lipe szybką łodzią, tzw speed boat. Niestety nie pamiętam jaki był koszt tego środka transportu, pamiętam za to niesamowitą prędkość i cudowne widoki po drodze (np latające ryby) Ko Lanta okazała się dla nas najlepszym miejscem w Tajlandii, gdzie spedziliśmy prawdziwie rodzinny, nieśpieszny czas, gdzie godziny poświęcone na zwiedzanie i na odpoczynek równoważyły się, gdzie nie żałowaliśmy sobie kokosa 😉 Nasz nocleg na Ko Lancie Nocowaliśmy w hotelu Soontreeya Lanta składającego się…

  • Podróże świat

    Railay Beach, „Niebiańska plaża” Di Caprio i małpy

    Tajlandia jest bardzo wdzięcznym krajem do zwiedzania, ponieważ Tajowie są bardzo pozytywnie nastawieni do turystów. Mało tego, oni są bardzo dobrze przygotowani informacyjnie i organizacyjnie. Niech Was nie zmyli wygląd „biura podróży” umieszczonego pod wiatą z dwoma plastikowymi krzesłami, bo wycieczka wykupiona w tym miejscu może okazać się najlepiej zorganizowaną wyprawą w trakcie Waszego pobytu. My właśnie natrafiliśmy na takie „wypasione” biuro w Krabi. Pełni obaw, ale nauczeni przez te ponad dwa tygodnie pobytu w Tajlandii, że po prostu trzeba zaufać wykupiliśmy jedną wycieczkę na Ko Phi Phi, Railay Beach i Maya Bay czyli słynną plażę z filmu „The Beach” z Leonardo Di Caprio. Wszystko odbyło się na zasadzie –…

  • podróże,  Podróże świat,  podróże z dzieckiem

    Koh Lipe – nie taka rajska wyspa…

    Koh Lipe to taka mała rajska wyspa położona na południowo-zachodnim obszarze Tajlandii niedaleko granicy z Malezją . Polecili nam ją znajomi, którzy byli w Tajlandii rok wcześniej. Mieli spędzić na Koh Lipe kilka dni, a zostali dłużej. Przekonał ich biały, gładki piasek, lazurowa woda i słońce, a do tego brak natłoku turystów. Dali nam też namiary na właściciela hotelu Blue Tribes, ponieważ przez ten czas jaki tam byli zdążyli się z nim zaprzyjaźnić.  Ponad to hotel był uroczy, składał się z kilku drewnianych bungalow rozmieszczonych jakby w ogrodzie i znajdujących się blisko plaży. Zarezerwowaliśmy więc jeden z tych domków, nie przez booking.com jak to czynimy zazwyczaj, ale poprzez wiadomość mailową.…