• podróże,  Podróże świat,  podróże z dzieckiem

    Nasza Koh Lanta – totalny chillout, kokos i słonie

    Koh Lanta Yai to dosyć duża wyspa znajdująca się na południowo-zachodnim wybrzeżu Tajlandii. Od północy Lanta Yai sąsiaduje z oddzieloną wąskim kanałem wyspą Lanta Noi. Wyspę zamieszkuje około 20 tys. mieszkańców z czego większość to Muzułmanie. Na Koh Lantę dopłynęliśmy z Koh Lipe szybką łodzią, tzw speed boat. Niestety nie pamiętam jaki był koszt tego środka transportu, pamiętam za to niesamowitą prędkość i cudowne widoki po drodze (np latające ryby:)) Nocowaliśmy w hotelu Soontreeya Lanta składającego się z bungalowów   umiejscowionych w ogrodzie i odkrytego basenu, w którym spędzaliśmy sporo czasu. W czasie naszego pobytu w 2013 roku hotel prowadziła przemiła rodzina. Babcia gotowała przepyszne tajskie potrawy, mama dawała nam przydatne rady co zobaczyć,…

  • podróże,  podróże z dzieckiem,  Polska

    Siedlisko Sobibór – „Wsi spokojna, wsi wesoła!”

    Jeśli marzy Wam się odpoczynek z dala od miejskiego zgiełku, jeśli chcielibyście dać pooddychać swoim płucom odurzająco-czystym powietrzem, oczom popatrzeć na różnorodne odcienie zieleni, a żołądek napełnić smacznym, domowym jedzeniem – to mam dla Was miejsce idealne. Sobibór – niewielka wioska położona w województwie lubelskim, nad Bugiem u styku granicy ukraińskiej, białoruskiej i polskiej. Po wpisaniu Sobibór w wyszukiwarce pierwsze informacje dotyczą obozu zagłady, który znajduje się niedaleko wsi, ale nie będę skupiać się tu na historycznych i bolesnych wydarzeniach tego regionu. Skupię się na siedlisku, w którym spędziliśmy intensywnie regenerujący weekend. Pomysł na piątkowo-niedzielny wyjazd kiełkował we mnie od jakiegoś czasu. Do tej pory raczej nie wyjeżdżaliśmy na tak…

  • podróże,  Podróże świat,  podróże z dzieckiem

    Koh Lipe – nie taka rajska wyspa…

    Koh Lipe to taka mała rajska wyspa położona na południowo-zachodnim obszarze Tajlandii niedaleko granicy z Malezją . Polecili nam ją znajomi, którzy byli w Tajlandii rok wcześniej. Mieli spędzić na Koh Lipe kilka dni, a zostali dłużej. Przekonał ich biały, gładki piasek, lazurowa woda i słońce, a do tego brak natłoku turystów. Dali nam też namiary na właściciela hotelu Blue Tribes, ponieważ przez ten czas jaki tam byli zdążyli się z nim zaprzyjaźnić.  Ponad to hotel był uroczy, składał się z kilku drewnianych bungalow rozmieszczonych jakby w ogrodzie i znajdujących się blisko plaży. Zarezerwowaliśmy więc jeden z tych domków, nie przez booking.com jak to czynimy zazwyczaj, ale poprzez wiadomość mailową.…