• podróże,  podróże z dzieckiem,  wyspy

    Kreta

    Krety nie trzeba chyba za bardzo reklamować i polecać. Piękne piaszczyste plaże, lazurowe morze, słoneczna pogoda i owoce morza na śniadanie, obiad i kolację – czego chcieć więcej:) Dlatego na mój i Bruna pierwszy lot wybraliśmy Grecję. Bałam się samego lotu, bo zupełnie nie wiedziałam jak będzie. Dodatkowy stres związany był z okiełznaniem 4-miesięcznego bobasa, dopiero co nauczyliśmy się go ogarniać w domowym zaciszu a tu wycieczka, lot, inny kraj, inna kuchnia… ale nasi dzieciaci znajomi twierdzili że najlepiej podróżuje się z dzieckiem karmionym piersią, bo to nie martwisz się butelkami, podgrzewaniem, herbatkami i czy się mleko zepsuje;) Całą resztę organizowało biuro, więc tak naprawdę – czego tu się bać;))

  • Start!

    Fuerteventura

    Nasza pierwsza podróż z Blanką samolotem odbyła się prawie rok po stracie synka. Znajomi namówili nas na wykupienie wycieczki w biurze podróży i oderwanie się od trosk dnia codziennego. Wybór padł na jedną z Wysp Kanaryjskich – Fuerteventurę. Jest to druga co do wielkości wyspa archipelagu, którą charakteryzuje najdłuższa linia brzegowa z szerokimi i w większości piaszczystymi plażami. Raczej płaska, o pustynnym krajobrazie z wiatrem znad Sahary jest idealną bazą wypadową dla widsurferów i uprawiających kitesurfing. Hotel, w którym mieszkaliśmy –  Sotavento Beach Club znajdował się przy najpopularniejszej z plaż – Playa de Sotavento de Jandia. Spędzaliśmy na niej sporo czasu, bo Blanka entuzjastką oceanu nie była, ale piasku jak…

  • podróże,  Podróże świat

    Bangkok cz.1

    Lotnisko w Bangkoku zapisało się w mojej pamięci jako bardzo duże. Po wylądowaniu i odebraniu bagaży jakoś tak bardzo długo szliśmy do wyjścia. Jako transport do hotelu wybraliśmy taksówkę, więc ustawiliśmy się w kolejce i Pani ogarniająca cały ten (wydawałoby się) chaos  zapytała dokładnie dokąd chcemy jechać, zapisała to i jak przyszła nasza kolej i podjechał samochód przekazała karteczkę z nazwą hotelu(tak mi się wydaje) kierowcy, zapakowaliśmy nasze walizki i ruszyliśmy. Muszę tutaj wspomnieć, że naczytaliśmy się i nasłuchaliśmy, że zawsze należy żądać aby taksówkarze włączali taksometr, bo oszukują i możemy nieźle przepłacić. Tak to sobie zakodowaliśmy, że po trzaśnięciu drzwiami samochodu, gdy kierowca powiedział, że kurs kosztować będzie –powiedzmy-…