Siedlisko Sobibór – „Wsi spokojna, wsi wesoła!”

 

Jeśli marzy Wam się odpoczynek z dala od miejskiego zgiełku, jeśli chcielibyście dać pooddychać swoim płucom odurzająco-czystym powietrzem, oczom popatrzeć na różnorodne odcienie zieleni, a żołądek napełnić smacznym, domowym jedzeniem – to mam dla Was miejsce idealne.

Sobibór – niewielka wioska położona w województwie lubelskim, nad Bugiem u styku granicy ukraińskiej, białoruskiej i polskiej. Po wpisaniu Sobibór w wyszukiwarce pierwsze informacje dotyczą obozu zagłady, który znajduje się niedaleko wsi, ale nie będę skupiać się tu na historycznych i bolesnych wydarzeniach tego regionu. Skupię się na siedlisku, w którym spędziliśmy intensywnie regenerujący weekend.

Pomysł na piątkowo-niedzielny wyjazd kiełkował we mnie od jakiegoś czasu. Do tej pory raczej nie wyjeżdżaliśmy na tak krótki czas, chyba że do dziadków. Z praktycznego i ekonomicznego punktu widzenia takie wyjazdy wychodzą drożej, dlatego staraliśmy się zazwyczaj wyjeżdżać na co najmniej 5 dni. Tym razem jednak postanowiłam wziąć przykład z warszawiaków i uciec z miasta na dwie doby.

I Siedlisko Sobibór okazało się idealnym miejscem na taki pierwszy, weekendowy wypad. Pierwsze wrażenie od razu po wyjściu z samochodu to: cisza, spokój i ta „wieloodcieniowa” zieleń…

Jest to ogromny teren z drewnianymi zabudowaniami tworzącymi swoisty „hotelowy” kompleks. Są tu dwa domy: jeden z tarasem idealny dla dużej rodziny lub grupy przyjaciół i drugi z gankiem mający cztery oddzielne, tematyczne pokoje z łazienkami i wspólną kuchnią. Jest też spichlerzyk „Kolorowy Zawrót Głowy”, stara stajenka przerobiona na dwa pokoje typu studio: Koronki i Groszki, stodoła, w której znajduje się mini sklepik i serwowane są posiłki no i bezapelacyjny hit tego miejsca, czyli dwa nowoczesne domki na podwyższonej, drewnianej konstrukcji, usytuowane jakby w gałęziach drzew z widokiem na bezkresną łąkę, o wdzięcznych nazwach: Sowa i Dzięcioł. 

Siedlisko Sobibór to przepiękne miejsce, w którym na każdym kroku widać skrupulatną dbałość o szczegóły i zadowolenie gości. Takie miejsce mogła stworzyć tylko i wyłącznie osoba lubiąca ludzi i kochająca przyrodę. Tu wszystko do siebie pasuje: bociania rodzina wita przyjezdnych na wejściu, drewniana altana ze stołami, ławami i hamakami woła: „podejdź wędrowcze i spocznij, zagraj, poczytaj i pośpij”;), a zielona, świeżo skoszona trawa aż się prosi, żeby po niej pobrykać. No więc my do altanki, a Blanka na trawkę 😉 niestety za bardzo nie pobrykała, bo przed samym wyjazdem miałyśmy mały wypadek-przypadek na rowerze i córka złamała rękę, więc bieganie nie było wskazane:(

Wszystkie pokoje są czyste, zadbane i  utrzymane w konkretnym stylu z jednym wybranym motywem. Nasz znajdował się w domku z gankiem, nazywał się W Dechę i taki rzeczywiście był:) O innych przeczytacie TU

Wschodnia Polska systematycznie, już od kilku lat przyciąga nas do siebie jak magnes. Przynajmniej raz w roku zapuszczamy się w tamte rejony, przeważnie z rowerami. Tym razem też chcieliśmy spędzić ten czas na naszych dwuśladach, ale niestety złamana ręka Blanki i jej trauma po wypadku nie pozwoliły nam na zwiedzenie okolic w ten sposób. Czyli bez dwóch zdań – trzeba tu wrócić:) 

Koniecznie muszę napisać kilka słów o jedzeniu, chociaż szczerze mówiąc brakuje słów na opisanie tych wszystkich pyszności jakimi uraczono nas w Sobiborze. W prostocie siła, nie trzeba wymyślnych dań, żeby zauroczyć podniebienia gości, wystarczą świeże produkty z naturalnych upraw, odrobina aromatycznych przypraw i garść uczucia włożonego w wykonanie. Takie właśnie były potrawy serwowane w stodole, lepszej kalafiorowej nie jadłam w swoim życiu, a jestem jej miłośniczką:) A śniadania to po prostu raj dla smakoszy: różne rodzaje serów, wędlin i pasztetów, domowe konfitury, puszyste naleśniki, świeże bułeczki i inne rarytasy, a wszystko to jedzone w „pięknych okolicznościach przyrody”.

Takich magicznych miejsc w Polsce jest coraz więcej, co jest bardzo fajne, ale nadal jednak są to perełki, o których należy informować. Siedlisko Sobibór jest wg nas taką perełką, którą polecamy odwiedzić, poczuć, posmakować. Klimat jest niesamowity, powietrze czyste, a ludzie sympatyczni, uśmiechnięci i bardzo pomocni. Nie mam nic więcej do dodania, po prostu polecam Siedlisko Sobibór na weekend, na tydzień, na miesiąc o każdej porze roku:)

Informacje odnośnie cen noclegów i wolnych terminów znajdziecie tu: Sobibór wieś 30, 22-200 Włodawa

2 myśli na temat “Siedlisko Sobibór – „Wsi spokojna, wsi wesoła!””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *